niedziela, 14 kwietnia 2013

Ulituj się nade mną...

Kiedy Jezus zbliżył się do Jerycha, jakiś niewidomy siedział przy drodze i żebrał. Gdy usłyszał, że tłum przeciąga, dowiadywał się, co się dzieje. Powiedzieli mu, że Jezus z Nazaretu przechodzi.
Wtedy zaczął wołać: «Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!» Ci, co szli na przedzie, nastawali na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: «Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!»
Jezus przystanął i kazał przyprowadzić go do siebie.
A gdy się zbliżył, zapytał go: «Co chcesz, abym ci uczynił?»
Odpowiedział: «Panie, żebym przejrzał».
Jezus mu odrzekł: «Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła». 
Natychmiast przejrzał i szedł za Nim, wielbiąc Boga. Także cały lud, który to widział, oddał chwałę Bogu.

Przed spotkaniem Jezusa  niewidomy siedział i żebrał, po spotkaniu z Nim wychwala Pana. Spotkanie z Mistrzem przynosi radość i zupełnie zmienia sposób patrzenia na świat. W świetle wiary w Chrystusa Zmartwychwstałego każda porażka nabiera zupełnie innego sensu. Niewidomy od biernego siedzenia przy drodze przeszedł do postawy uwielbienia Boga, a zatem bezinteresownego oddawania Bogu chwały.
„Także cały lud, który to widział, oddał chwałę Bogu”. Cud jaki uczynił Chrystus umacnia także wiarę innych. A może to raczej wdzięczna postawa uzdrowionego sprawia, że lud cieszy się swoim Bogiem, Bogiem czyniącym cuda przez Jezusa w Duchu Świętym.
Niewidomy żebrał – to dobry przykład dla nas, abyśmy i my nauczyli się żebrać łask u Boga. Postawa żebrania czy nawet proszenia związana jest z pokorą, z umiejętnością powiedzenia sobie: jestem nędzą, ale Bóg mnie kocha; całe moje życie do Niego należy i od Niego wszystko zależy.   
                  
Niewidomy wie, że ze względu na wiarę w Jezusa Chrystusa należy mu się szczęście i radość. I tak tez jest, Pan Bóg stworzył nasz szczęśliwymi i tego pragnie. On chce nas uszczęśliwiać, chce nas uzdrawiać, abyśmy jak niewidomy z Jerycha wielbili Boga i kroczyli przez życie z radością i nadzieją, którą pozostawił nam Zmartwychwstały.
Niewidomy wołał bez względu na uciszające go otoczenia. Miał tak silną wiarę, że potrafił przezwyciężyć głosy uciszających go ludzi, przezwyciężyć swoją własna pychę i prosi Jezusa: „Ulituj się nade mną”. Postawa ludzi uciszających go, to postawa tych, którzy wprawdzie widzą w Jezusie Boga, wierzą w Niego, ale nie potrafią Go traktować jak Boga żywego, do którego można przyjść jak do przyjaciela, zrzucić na Niego swoje troski, problemy, radości, zwycięstwa, porażki. To ludzie, którzy twierdzą, iż nie wypada prosić Jezusa o uzdrowienie, którzy sami budują sobie mury w relacji z Bogiem zapominając, że Jezus to „swój człowiek”, a raczej „swój Bóg”.