sobota, 12 lipca 2014

Nie bójcie się...

Jezus powiedział do swoich apostołów: Uczeń nie przewyższa nauczyciela ani sługa swego pana. Wystarczy, jeśli uczeń będzie jak jego nauczyciel, a sługa jak pan jego. Jeśli pana domu przezwali Belzebubem, o ileż bardziej jego domowników tak nazwą. Więc się ich nie bójcie! Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie na świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach! Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli. Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.

Nie bójcie się... Nie bójcie się... Nie bójcie się... Jezus powtarza trzy razy w tym fragmencie. Jak często człowiek martwi się o swoją przyszłość, o to co będzie i jak będzie. I co się wtedy dzieje? Człowiek obraża Boga. Dlaczego? Bo okrada Go z Jego wszechmocy. Bo skoro Bóg jest Wszechmocny, to przecież z każdym problemem sobie poradzi.
Tylko Bóg zna naszą przyszłość, diabeł jej nie zna, on zna tylko naszą przeszłość i często na niej bazuje, ale przyszłości nie zna. Jedyne co może zrobić, to napawać nas lękiem przed przyszłością i on to robi i to bardzo dobrze. Diabeł zasiewa w ludzkim sercu lęk, a kiedy przychodzą większe problemy, kłopoty - lęk narasta, jest go więcej w naszym sercu, zwiększa się. I co się wtedy dzieje? Diabeł buduje sobie mieszkanie w naszym sercu. Nie pozwólmy mu na to!
Jakie jest lekarstwo na zmartwienia? ZAWIERZENIE. Zawierzenie Bogu. Nawet jeśli, po ludzku, doświadczam cierpienia, kłopotów, problemów, to gdy zawierzam się Bogu mam pewność, że to jest dobre (nawet, gdy po ludzku wydaje się być inaczej). Dlaczego? Bo prowadzi do największego dobra - zbawienia. Bóg z tego wyprowadzi dobro i to największe, bo ZAWIERZYŁEM  to Jemu.