Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól straci swój
smak, czy da się ona czymkolwiek posolić? Już do niczego się nie
nadaje, chyba do wyrzucenia na dwór i podeptania przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto leżące na górze. Ani nie zapalają lampy i nie kładą jej pod korcem, lecz na świeczniku, i świeci wszystkim w domu. Niech tak świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i oddali chwałę Ojcu waszemu w niebie.
Bardzo konkretne Słowo Boże o tym, że mamy być światłem w świecie, ale co zrobić, żeby tak było? Doświadczyć, żeby świadczyć. Nasza "świecenie" ma być świadectwem, że Jezus Chrystus żyje. I można sobie zadać pytanie po co świecić? Przecież chrześcijanin powinien żyć dobrze, ale raczej w ukryciu, nie obnosić się. Tak, to prawda, ale prawdą jest także to, że kto spotkał Jezusa nie może Go zostawić tylko dla siebie, musi się dzielić Nim z innymi. A więc po co świecić? Odpowiedź jest w Ewangelii: "aby ludzie chwalili Ojca, który jest w niebie". Nie mamy szukać własnej chwały, ale wszystko czynić na chwałę Bożą.
Na czym polega to nasze świecenie i jak mamy świecić, aby być przykładem dla ludzi? Podpowiada nam prorok Izajasza - wypełniać uczynki miłosierdzia, kochać Boga, a bliźnich ze względu na Boga. Pierwsze wspólnoty chrześcijańskie były bardzo atrakcyjne dla ówczesnych ludzi, bo radykalnie wypełniały Ewangelię, ich życie było przepełnione miłością bliźniego, szacunkiem dla człowieka. Ludzie widząc ich chcieli być tacy jak oni, nawracali się właśnie dlatego, że pierwsze wspólnoty "świeciły przykładem".
Pierwsze wspólnoty świeciły, bo miały żywy kontakt z Jezusem. I tu mamy odpowiedź skąd brać to światło, którym mamy świecić, musi być nim Jezus Chrystus "Wschodzące Słońce". Pięknym przykładem jest monstrancja - my jesteśmy jak te promienie przy monstrancji - im bliżej Jezusa, tym jesteśmy bliżej między sobą. Im bliższy kontakt z Jezusem, tym bliższy kontakt z drugim człowiekiem.
To nasze świecenie ma także ogromne owoce dla nas, bo jeśli będziemy szukać Bożej, a nie naszej chwały, to nasze świadectwo sprawi, że: "zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On rzecze: "Oto jestem!"
Żeby stać się światłem dla innych trzeba nam także przezwyciężyć ciemności, które są w nas, nie możemy być świadkami Chrystusa, którzy są zniewoleni grzechem. Jezus musi wchłonąć nasze ciemności, a Jego krzyż - symbol miłości Boga do człowieka musi rozświetlić nasze serce.