A gdy Herod umarł, oto Józefowi w Egipcie ukazał się anioł Pański we śnie, i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i idź do ziemi Izraela, bo już umarli ci, którzy czyhali na życie Dziecięcia». On więc wstał, wziął Dziecię i Jego Matkę i wrócił do ziemi Izraela. Lecz gdy posłyszał, że w Judei panuje Archelaos w miejsce ojca swego, Heroda, bał się tam iść. Otrzymawszy zaś we śnie nakaz, udał się w strony Galilei. Przybył do miasta, zwanego Nazaret, i tam osiadł. Tak miało się spełnić słowo Proroków: Nazwany będzie Nazarejczykiem.
Anioł ukazuje się Józefowi we śnie i przekazuje mu Boże
polecenie. Żeby odczytać, że to mówi Bóg, Józef musi ROZEZNAĆ. Wydaje się, że
słowo rozeznać w dzisiejszych czasach używa się tylko we wspólnotach
charyzmatycznych. Wielka szkoda, bo jest to praktyka, którą każdy powinien być za pan brat. Dlaczego? Dlatego,
że Bóg do nas mówi i to mówi ciągle, a my powinniśmy go słuchać. Pobożny Żyd
kilka razy dziennie powtarzał słowa najważniejszego dla siebie przykazania: „Słuchaj
Izraelu, Pan jest naszym Bogiem, Panem Jedynym”. Czyż nie wynika z tego, że
pierwszym obowiązkiem nas, chrześcijan, powinno być słuchanie, słuchanie Boga? –
Słuchaj Izraelu. Bóg do nas mówi codziennie, z miłością, osobiście i w
konkretnej chwili.
Zatem na czym polega to rozeznawanie? Najprostsza odpowiedź
brzmi: na pytaniu Boga o Jego zdanie. Ktoś powie: ale przecież nie jestem
mistykiem, nie czuję Boga zmysłami. Właśnie do tego rozeznania pomocne nam jest
Pismo Święte. Przecież Bóg mówi do nas przez Swoje Słowo. Zatem kiedy podejmuje
jakąś inicjatywę, klękam przed Bogiem, wzywam Bożego Ducha, otwieram Słowo Boga
i pytam: Co Ty, Boże, mówisz do mnie przez to zdanie, rozdział… Ileż to
inicjatyw pseudo-pobożnych (pisze pseudo, bo były one piękne i wartościowe)
rozpadło się, bo nie były zgodne z pragnieniem Boga. Przykład. Ledwo powstała
wspólnota katolicka rozpalona ogniem Bożej miłości, jak to jest na początku,
chce iści głosić światu Dobrą Nowinę i wymyśla wiele akcji ewangelizacyjnych.
Po krótkim czasie wszystko legło w gruzach. Dlaczego? Bo Bóg tego wszystkiego nie
chciał. Na żadnym spotkaniu grupa ta nie otworzyła Pisma Świętego i nie
zapytała: Panie, czego Ty od nas chcesz?
Działali dla Boga, ale bez Boga, a Bóg chciał od nich, żeby najpierw
stworzyli wspólnotę i to wspólnotę opartą na solidnych relacjach, gdzie każdy
jest pojednany nie tylko z Bogiem i z
innymi ludźmi, a przede wszystkim z samym sobą. I właśnie temu służy praktyka
rozeznania, żeby żyć w zgodzie z pragnieniem Boga.
Uderzające w tym fragmencie jest to, że Bóg każe Józefowi: „Wstań,
weź Dziecię i Jego Matkę i idź do ziemi Izraela. A co robi Józef? Dokładnie to
samo. „On wstał, wziął Dziecię i Jego Matkę
wrócił do ziemi Izraela. Wykazał w pełni posłuszeństwo Bogu.
Dla kontrastu możemy przedstawić sytuację pierwszych
rodziców i ich grzechu. Z czego on się wziął? Co było jego przyczyną?
Nieposłuszeństwo. Nieposłuszeństwo woli Boga, który mówił: nie jedzcie z tego
drzewa.
Żeby nie zgrzeszyć trzeba być posłusznym Bogu, a żeby być
posłusznym trzeba rozeznać. Panie czego chcesz ode mnie?