piątek, 19 kwietnia 2013

Mocą Belzebuba wyrzuca złe duchy...

Jezus wyrzucał złego ducha, który był niemy. A gdy zły duch wyszedł, niemy zaczął mówić i tłumy były zdumione. Lecz niektórzy z nich rzekli: „Przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy”. Inni zaś, chcąc Go wystawić na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba.  
On jednak, znając ich myśli, rzekł do nich: „Każde królestwo wewnętrznie rozdarte pustoszeje i dom na dom się wali. Jeśli więc i szatan sam przeciw sobie wewnętrznie jest rozdwojony, jakże się ostoi jego królestwo? Mówicie bowiem, że Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy. Lecz jeśli Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy, to przez kogo je wyrzucają wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. A jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was królestwo Boże.  
Gdy mocarz uzbrojony strzeże swego dworu, bezpieczne jest jego mienie. Lecz gdy mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, zabierze wszystką broń jego, na której polegał, i łupy jego rozda.  
Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, rozprasza”.


Niektórzy mówili: „Mocą Belzebuba wyrzuca złe duchy.” Ludzie Ci podważają cud uwolnienia człowieka niemego. Te postawy istniały za czasów Jezusa, istnieją i dziś. Wiele osób chce zaprzeczyć istnienia Chrystusa w naszym życiu, chcą zanegować Jego boskość. To pokazuje tylko jak daleko wyrzuciliśmy Boga z naszego życia codziennego.
Inni domagali się znaku. I my niekiedy chcielibyśmy otrzymać od Boga jakiś znak, chcielibyśmy wymusić na Nim odpowiedź na częste pytanie ‘dlaczego’, ale  nie pytaj dlaczego, bo po co byłaby Ci ufność. Powinniśmy nauczyć się zaufania do Boga we wszystkich wydarzeniach. Nie rozumiem, ale ufam. Może nie każdy potrafi powiedzieć tak, jak św. Faustyna Kowalska: „Jezus ufam Tobie”, ale na pewno każdy potrafi powiedzieć „Jezu, chcę Ci ufać” – a to już dużo.
„Każde królestwo wewnętrznie skłócone pustoszeje i dom na dom się wali”. Jezus mówi nam o jedności. Człowiek jest istotą duchową, fizyczną i psychiczną i musi stworzyć na tych wszystkich płaszczyznach harmonię. Burzymy jedność, bo nasze myśli są inne niż myśli Boże. Człowiek często buduje na swojej mądrości, a mądrość Boża jest zupełnie inna. Jedność w człowieku może stworzyć tylko Bóg, a ta jedność w człowieku promieniuje na wspólnotę, bo nie można budować wspólnoty bez pojednania się ze sobą – jest to jeden z najtrudniejszych etapów. Jeśli człowiek jest jednością, to i jego wspólnota będzie jednością, a jeśli nie pojednał się z samym sobą, to wspólnota będzie rozbita, nieuporządkowana. Odpowiednią bronią do walki o jedność we wspólnocie jest życzliwość, zaufanie, sprzeciwianie się szemraniu, prostota serca, dążenia do przejrzystości, praktykowanie miłosierdzia przez wybaczenie. 
„Lecz gdy mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, to zabiera całą bron jego.” Jezus jest silniejszy od szatana. Możemy tu przytoczyć słowa pewnej piosenki religijnej: „Jezus zwyciężył, to wykonało się, szatan pokonany, Jezus złamał śmierci moc.” Diabeł jest od nas silniejszy, ale Chrystus jest silniejszy od diabła: zwyciężył go. Nieprzyjaciel nie ma innej siły niż ta, którą mu przypisuje nasza wyobraźnia. Diabeł i demony nie lokują się w sercu człowieka tak po prostu. Ten, kto został ochrzczony i chrztem żyje, będzie mógł doświadczyć ochrony, którą daje chrzest.