wtorek, 4 czerwca 2013

O diable, który nie zaznaje spokoju i Bogu, który jest pokojem



Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku. A gdy go nie znajduje, mówi: "Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem". Przychodzi i zastaje go wymiecionym i przyozdobionym. Wtedy idzie i bierze siedem innych duchów złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I stan późniejszy owego człowieka staje się gorszy niż poprzedni».


Historia o wędrówce ducha nieczystego to dopowiedzenie do słów Jezusa, w których mówi o Jego walce z szatanem. Podobno jeśli podczas czytania Pisma Świętego, a właściwie modlenia się Słowem Bożym, nie dostajesz jasnej myśli od razu i nie do końca wiesz, o co tak naprawdę Panu Bogu chodzi, trzeba czytać do skutku – aż uderzy cię chociaż jedno słowo. Borykając się więc ze znalezieniem odpowiedzi na pytanie: „a jak to się ma do mojego życia?”, trafiłam wreszcie na słowo, które dało mi do myślenia i przypomniało to, co nieraz już usłyszałam i o czym notorycznie zapominam. Gdy szatan daje człowiekowi spokój, szuka spoczynku. Odpocząć zazwyczaj chce ktoś, kto jest zmęczony. Diabeł męczy się wtedy, gdy próbuje przekonać mnie do tego, że grzech jest jednak fajny, a wtedy naprzeciw niego wychodzi Jezus (Jezus, nie ja!) i mówi mu: „Spadaj, tu nie ma dla ciebie miejsca”. Wiedząc, że sam nie da rady pokonać łaski, która jest we mnie, zabiera ze sobą kolegów. Wtedy jest już trudniej zawołać do Jezusa o pomoc, ale jeśli to zrobię, On znowu powie im: „tu nie ma dla was miejsca”. Cała trudność polega na tym, że gdy przychodzi diabeł, zamieniam się w super bohatera, który sam sobie z nim poradzi. Zapominam, że demony co prawda drżą, tylko że nie przede mną.

Druga rzecz związana ze spoczynkiem to fakt, że diabeł nigdy nie zaznaje spokoju. Kilkakrotnie usłyszałam od mojego spowiednika, że Bóg nie jest Bogiem udręczenia, lecz pokoju. A to oznacza tyle, że kiedy ciągle czymś się zadręczam, kiedy ciągle nie potrafię oddać Mu moich problemów i zmartwień i pozwolić Mu działać, bo On wie lepiej, co zrobić, jestem jak diabeł. Oznacza to także, że będąc jak diabeł, który nie może zaznać spokoju, nie mogę doświadczać Jego miłości i Królestwa, które jest dla mnie dostępne już teraz.

I trzecie – szatan powraca, bo poza szukaniem sobie sprzymierzeńców, nie ma nic innego do roboty. 
Nie ma się co łudzić, że kiedyś odpuści i da sobie spokój na dłużej, a ja będę się cieszyć wolnością od jego zagrywek. Ale jest jedna pułapka, w którą łatwo wpaść – czekanie na demona i myślenie, że skoro jest dobrze, to znaczy, że zaraz będzie źle, bo przecież zły wróci z całym zapleczem tych, którzy stanęli po jego stronie. Radość z bycia z Jezusem nie ma wtedy żadnego znaczenia, bo przecież nawet jej nie zauważam.

Panie Jezu, Książe pokoju, ulituj się nade mną grzesznikiem.