środa, 3 kwietnia 2013

Słowo Jego było pelne mocy...

Jezus udał się do Kafarnaum, miasta w Galilei, i tam nauczał w szabat. Zdumiewali się Jego nauką, gdyż słowo Jezusa było pełne mocy.
A był w synagodze człowiek, który miał w sobie ducha nieczystego. Zaczął on krzyczeć wniebogłosy: «Och, czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić? Wiem, kto jesteś: Święty Boży».
Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego». Wtedy zły duch rzucił go na środek i wyszedł z niego nie wyrządzając mu żadnej szkody.
Wprawiło to wszystkich w zdumienie i mówili między sobą: «Cóż to za słowo? Z władzą i mocą rozkazuje nawet duchom nieczystym, i wychodzą».
I wieść o Nim rozchodziła się wszędzie po okolicy.


Słowo ma moc. Jezus jest Tym, który nadaje mocy naszemu słowu. Możemy mówić z mocą Bożą i nasze słowo będzie umacniać innych, ale możemy także wykorzystać naszą mowę, aby innych osądzić, potępić, wyśmiać. Od nas zależy czy nasza mowa będzie pełna Bożej mocy, czy mocy diabła, który również pragnie wykorzystać nasze słowo do swoich celów, zupełnie przeciwnych woli Bożej.
Im bardziej przylgniemy do Chrystusa, tym większą moc będzie miało i nasze słowo. Im bardziej będziemy słuchać Jezusa, tym bardziej będziemy potrafili głosić Jego naukę, świadczyć Jego miłość, dawać świadectwo światu, który tak bardzo pragnie usłyszeć głos Boga w swoim życiu, a wieść o Nim będzie rozchodzić się po okolicy.
Musimy zdać sobie również sprawę, że Słowo Boże jest żywe, że ono ma moc przemieniać nasze życie, nasze serce, uzdrawiać nas, nieść pokrzepienie i radość. Słowo Boże chce nas prowadzić przez życie, chce wskazywać nam wole Bożą w naszym życiu. Musimy tylko uwierzyć i uważnie słuchać.
W synagodze był człowiek opętany przez ducha nieczystego. Grzechy nieczyste to te najbardziej wstydliwe, ale też te, które wiążą się z przyjemnością cielesną, pozorną przyjemnością. W  życiu człowieka są one jednymi z najtrudniejszych do przezwyciężenia, ale nie dla Jezusa. I nic dziwnego, że opętany krzyczy: „Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku?”. Ile razy w naszym życiu grzech nieczystości zamykał nas na Jezusa, zamykał nam drogę do Jezusa a pozór przyjemności z tym związany sprawiał, że chcielibyśmy krzyczeć razem z opętanym „Czego chcesz od nas Jezusie?” Przecież to nic złego, przecież to takie ludzkie, przecież to sprawia przyjemność. Ale wtedy przychodzi Jezus ze swoim słowem: „Milcz i wyjdź z niego”. Wystarczy Jego jedno słowo, a opętany znów jest wolny, wystarczy jedno Jezusowe słowo, a my znów na nowo odzyskujemy pełnię życia w radości i wolności dzieci Bożych, zostawiając całą nieczystość Jego Miłosierdziu.