A był w synagodze człowiek, który miał w sobie ducha nieczystego. Zaczął on krzyczeć wniebogłosy: «Och, czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić? Wiem, kto jesteś: Święty Boży».
Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego». Wtedy zły duch rzucił go na środek i wyszedł z niego nie wyrządzając mu żadnej szkody.
Wprawiło to wszystkich w zdumienie i mówili między sobą: «Cóż to za słowo? Z władzą i mocą rozkazuje nawet duchom nieczystym, i wychodzą».
I wieść o Nim rozchodziła się wszędzie po okolicy.
Słowo ma moc. Jezus jest Tym, który nadaje mocy naszemu
słowu. Możemy mówić z mocą Bożą i nasze słowo będzie umacniać innych, ale
możemy także wykorzystać naszą mowę, aby innych osądzić, potępić, wyśmiać. Od
nas zależy czy nasza mowa będzie pełna Bożej mocy, czy mocy diabła, który również
pragnie wykorzystać nasze słowo do swoich celów, zupełnie przeciwnych woli
Bożej.
Im bardziej przylgniemy do Chrystusa, tym większą moc będzie
miało i nasze słowo. Im bardziej będziemy słuchać Jezusa, tym bardziej będziemy
potrafili głosić Jego naukę, świadczyć Jego miłość, dawać świadectwo światu,
który tak bardzo pragnie usłyszeć głos Boga w swoim życiu, a wieść o Nim będzie
rozchodzić się po okolicy.
Musimy zdać sobie również sprawę, że Słowo Boże jest żywe,
że ono ma moc przemieniać nasze życie, nasze serce, uzdrawiać nas, nieść
pokrzepienie i radość. Słowo Boże chce nas prowadzić przez życie, chce
wskazywać nam wole Bożą w naszym życiu. Musimy tylko uwierzyć i uważnie
słuchać.
W synagodze był człowiek opętany przez ducha nieczystego.
Grzechy nieczyste to te najbardziej wstydliwe, ale też te, które wiążą się z
przyjemnością cielesną, pozorną przyjemnością. W życiu człowieka są one jednymi z
najtrudniejszych do przezwyciężenia, ale nie dla Jezusa. I nic dziwnego, że
opętany krzyczy: „Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku?”. Ile razy w
naszym życiu grzech nieczystości zamykał nas na Jezusa, zamykał nam drogę do
Jezusa a pozór przyjemności z tym związany sprawiał, że chcielibyśmy krzyczeć
razem z opętanym „Czego chcesz od nas Jezusie?” Przecież to nic złego, przecież
to takie ludzkie, przecież to sprawia przyjemność. Ale wtedy przychodzi Jezus
ze swoim słowem: „Milcz i wyjdź z niego”. Wystarczy Jego jedno słowo, a opętany
znów jest wolny, wystarczy jedno Jezusowe słowo, a my znów na nowo odzyskujemy
pełnię życia w radości i wolności dzieci Bożych, zostawiając całą nieczystość
Jego Miłosierdziu.