Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim wy sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą.
Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić swemu bratu: «Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka», gdy belka tkwi w twoim oku? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata”.
„Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim wy sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą.
Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić swemu bratu: «Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka», gdy belka tkwi w twoim oku? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata”.
Jezus tym razem nie mówi do tłumów, ale do swoich uczniów, czyli do tych, którzy są z Nim związani, którzy chcą zgłębić tajemnice królestwa Bożego, którzy są ugruntowani, wiedzą już na jakim fundamencie budować i ten fundament już posiadają. Nie wszystko tłumaczył tłumom, niektóre nauki zarezerwował tylko dla uczniów.
Ta nauka Jezusa nie jest dla "pierwszego lepszego" chrześcijanina, ale dla tego, kto świadomie wybrał Chrystusa na Pana swojego życia i z Nim chce kroczyć przez życie. To nauka z cyklu "uważaj, będzie boleć"
Uczeń to ktoś, jak sama nazwa wskazuje, kto się uczy. Często jest tak, że ucząc się pewnych treści, chcemy tę naukę przekazywać innym, chcemy pouczać swoje otoczenie, choć sami nie osiągnęliśmy pełnej wiedzy. I może właśnie dlatego Jezus mówi to do swoich uczniów, aby wyczulić ich na to, że oni nie przeszli jeszcze pełnej drogi nawrócenia.
Żeby pomagać innym, nauczać ich Ewangelii, najpierw sami musimy gruntownie nauczyć się żyć Ewangelią na co dzień i oddać się Jezusowi bezgranicznie, z dziecięcą ufnością. Dopiero gdy On dotknie nas swoją łaską, swoją miłością jesteśmy zdolni odpowiedzialnie głosić Dobrą Nowinę.
Kto nigdy w swym życiu prawdziwie nie spotkał Chrystusa, nie może przekazywać Go innym, bo może się okazać, że on sam nie zna prawdziwego Bożego oblicza, a jedynie pewną karykaturę, którą sam stworzył dla własnych potrzeb.